5 najlepszych edukacyjnych programów komputerowych dla dzieci

Dziś pokażemy wam bezpłatne programy komputerowe, z których korzystamy. My chcieliśmy, żeby były fajne, mama – żeby były takie, które czegoś uczą. No i okazało się, że są programy jednocześnie fajne i mądre (dorośli nazywają je „edukacyjne”). Zobaczcie! Jeśli z nich korzystacie, możecie nam napisać co wam się w nich podoba, a co nie albo przesłać coś co udało wam się w nich zrobić. Jak znacie jakieś inne programy, które możecie polecić – też piszcie.

Na początku jeszcze chcieliśmy napisać, że wiemy, że na różnych blogach ludzie polecają rzeczy, z których wcale nie korzystają, ale ktoś im zapłacił za reklamę. My polecamy to, co naprawdę znamy i lubimy. Specjalnie wybraliśmy też programy, za które nie trzeba płacić. Sprawdziliśmy, że nie ma w nich żadnych ukrytych opcji płatności. Jakieś dodatkowe funkcje, rozszerzenia są czasem płatne, ale spokojnie można się bez nich obejść.

Dobra, zaczynamy:

Storybird

To jest link do Storybird (www.storybird.com). W tym programie możecie tworzyć własne historie i dodawać do nich obrazki, które znajdziecie w programie (bardzo ładne). Potem wrzuca się taką historię do Storybird. Każdy może ją przeczytać i wydrukować książkę, którą stworzyliście.

Możecie też czytać historie, które napisali inni. Są tam też książki prawdziwych pisarzy. To znaczy w sumie nie wiem, dlaczego dziecko nie miałoby być prawdziwym pisarzem.

Podam wam przykład prostej książeczki ze Storybird: storybird.com/books/10-sleeps/

Przykład okładki:

Storybird4
zdjęcie: photo//mb, Flickr.com

A tu przykład strony z książki:

Storybird3
zdjęcie: Elizabeth Eastman, Flickr.com

W Storybird pisze się po angielsku, ale można też po polsku, z tym że jak napiszecie po polsku, nie będziecie mogli swojej historii wrzucić na stronę główną Storybird (nie będą jej automatycznie widzieli inni użytkownicy). Będziecie za to mogli każdemu, komu chcecie, wysłać linka do swojej książki i wtedy będzie mógł ją sobie przeczytać i wydrukować.

Jak wejdziecie na główną stronę Storybird to stwórzcie swoje konto. Potem trzeba wybrać obrazek na okładkę. Jest ich mnóstwo i tak jak mówiłem – są bardzo ładne, więc na pewno nie będziecie mieli problemów, żeby coś wybrać. To znaczy, możecie mieć problem, bo obrazków są tam tysiące. Tu podaję wam tylko przykładowe:

Storybird1
zdjęcie: Rosenfeld Media, Flickr.com

Albo taki:

in-your-hands-i-feel-safe
rysunek: Ine Spee

Potem musicie napisać historię. Też mogą być w niej obrazki, to będzie ładniejsza. Na koniec już tylko zapisać i opublikować.

Na Storybird możecie mieć też znajomych i pisać książki razem z nimi.

Swoje historie możecie pisać i dodawać do nich obrazki bezpłatnie.  Książki, które są w Storybird  też są czasem bezpłatne. Za czytanie niektórych trzeba jednak zapłacić.

Storybird nie jest oczywiście jedynym programem, w którym można pisać książki. Są też dużo bardziej zaawansowane, w których możecie wrzucać całe pliki z tekstami, dodawać swoje ilustracje i zdjęcia. Robić swoje albumy ze zdjęciami. Tyle że te programy są już płatne. To na przykład Blurb (www.blurb.com) czy Mixbook (www.mixbook.com).

Dla nas Storybird zupełnie wystarcza. Ja już tam opublikowałem swoje książki. Wy też możecie. Piszcie więc i pamiętajcie, żeby być kreatywni!

Stop Motion Studio

Jak już napisaliście książkę, możecie stworzyć swoją animację. My używamy do tego Stop Motion Studio. Możecie je sobie pobrać na telefon albo tablet albo coś innego, co ma kamerę i możecie kręcić filmy. Niektórzy z was pewnie znają tę aplikację, bo sporo osób z niej korzysta. Jeśli nie, to wam powiem o niej trochę.

W Stop Motion możecie tworzyć animacje w bardzo prosty sposób. Działa to tak, że telefon albo tablet ustawiacie nieruchomo (koniecznie musicie go unieruchomić, my używamy do tego specjalnie wyciętego pudełka) naprzeciwko tego, co chcecie filmować. Może to być wszystko, co sobie wymyślicie.

My najczęściej używamy ludzików i budowli z klocków Lego. Mają super rozmiary, dobrze się to kręci. Musicie wymyślić sobie jak ta animacja ma wyglądać i go! My wymyślamy historię z naszymi ludzikami i potem je odpowiednio przesuwamy, po troszeczku. Telefonem w Stop Motion robimy zdjęcie każdego kolejnego ustawienia ludzika. Fakt, jak masz jakąś dłuższą historię, musisz zrobić bardzo dużo tych ujęć. Czasem kilkaset. Nam wychodziło czasem po dwieście albo więcej. Może to zająć sporo czasu. Brat to tracił zapał już po jakimś 10 ujęciu, ale on nie jest cierpliwy. Dla mnie to niezła zabawa. Można naprawdę stworzyć swój własny film.

Film, który robisz możesz przyspieszać, zwalniać, dodawać głos, muzykę, zmniejszać, powiększać, zmieniać kolory. Jest dużo możliwości w tym programie i łatwo się w tym połapać.

Stop Motion jest bezpłatne (przynajmniej w takiej wersji, której my używaliśmy, może dorośli używają jakiś bardziej zaawansowanych, płatnych funkcji, tego nie wiem, ale nam nie były potrzebne). To bardzo fajna aplikacja. Spróbujcie sami!

A na koniec film dla widzów o mocnych nerwach. Nasz film nakręcony w Stop Motion „Big Crush!” Ludziki Lego mają wypadek samochodowy. Ok, trochę tam jeszcze można by dopracować (z ostrością nie najlepiej), ale zwróćcie uwagę na szczegóły, np. jak ludzik niesie zderzak samochodu. Miłego oglądania:

Typingclub

Teraz wam opowiem o takim programie Typing Club (www.typingclub.com), w którym można się nauczyć jak szybko pisać na komputerze bez patrzenia, ale po angielsku. Pokazali nam go w szkole i myślałem, że będzie nudny, ale muszę wam powiedzieć, że i mnie i Bratu bardzo się podoba. Jest darmowy i bardzo fajny.

Jest w nim 673 poziomy i można uzyskać 10 milionów punktów. Są tam różne gry. Trzeba naciskać klawisze na klawiaturze i w ten sposób uczy się coraz szybciej pisać. Do tego można się lepiej nauczyć angielskiego. Wszystko jest po angielsku i jak się źle napisze słowo to trzeba je potem poprawić. Po jakimś czasie jest ci dużo łatwiej pisać po angielsku. Naprawdę.

Są też wersje w innych językach, na pewno po hiszpańsku i niemiecku, ale my z nich akurat nie korzystamy. Po polsku nie ma.

Typing Club jest dla starszych i dla młodszych, też dla dorosłych. Dla młodszych są na przykład gry, w których spadają litery, które trzeba szybko nacisnąć na klawiaturze zanim spadną. Mój brat bardzo je lubi. Ja lubię takie gry dla starszych. Przechodzę kolejne poziomy i coraz lepiej mi idzie. Mój nauczyciel z Irlandii, który przeszedł wszystkie poziomy, strasznie szybko pisze.

Bratu i mnie podoba się też grafika w tym programie i animacje. Brat to szczególnie lubi ninja.

Na Typing Club można założyć swoje konto  i na nim się automatycznie zapisują wyniki. Dzięki temu można przechodzić na coraz wyższe poziomy.

Typing Club
zdjęcie ze strony: www.typingclub.com

Widzicie, tu jest pokazane jak dzieci piszą w tym programie z zasłoniętymi rękami, bo podstawową zasadą jest: JAK PISZESZ NIGDY NIE PATRZ NA KLAWIATURĘ.

Scratch

To język programowania, a właściwie składanie poleceń dla komputera z gotowych klocków, jak w Lego. Można sobie w tym zrobić animację, grę komputerową, wkleić swoje zdjęcie i je przesuwać wydając dziwne odgłosy, które się wcześniej nagraliście i takie tam.

Jak byłem tak mały, że sam nie wiem, czy to pamiętam, czy wiem jak było, bo mi starsi opowiedzieli, to o Scratch-u podobno mało kto słyszał. Teraz jest zdecydowanie inaczej i pewnie wielu z was już się z nim spotkało. Wtedy, dawno, dawno, kilka lat temu, mój wujek-programista zabrał mnie na taką konferencję Copy Camp, gdzie pokazywali Scratch-a dzieciom. Tylko, że nie było tam żadnych dzieci poza mną. Był tam wielki ekran, na którym wyświetlało się to, co robiliśmy w Scratch-u. Wszyscy mi pokazywali co nacisnąć, ja składałem te klocki i strasznie się cieszyłem, bo ruszałem kotem albo wklejałem swoje zdjęcie. Pierwszym moim samodzielnym dziełem, już w domu, na Scratch-u było jak kot kopał piłkę do bramki z półobrotem w powietrzu (to znaczy kot robił półobrót nie piłka, cały obrót kota nie chciał mi wyjść).

Scratch

To słynny kot ze Scratch-a. Jakiś super piękny to on nie jest, nie?

Niektórzy śmieją się, że Scratch to dziecinny program, że prawdziwe kodowanie tak nie wygląda. Ale informatycy mówią, że to nieprawda, że Scratch to program, który daje bardzo duże możliwości. Można w nim robić naprawdę skomplikowane rzeczy. I że nie ma lepszego programu do uczenia się kodowania. Nawet tacy, którzy prowadzą zajęcia z programowania ze starszym dziećmi, takimi które mają po 12 lat, a nawet więcej, używają Scratch-a.

Ja sam chodziłem do szkoły w Polsce, więc wiem jak jest. Ma się tę godzinę informatyki w tygodniu, komputer jak się ma dla siebie samego, a nie razem z kolegą, to i tak dobrze. Może teraz jest trochę inaczej. Słyszałem, że mają być obowiązkowe zajęcia kodowania, ale pewnie wygląda to podobnie, jak w moich czasach sprzed dwóch lat. Dlatego lepiej robić coś samemu w domu. Bo może naprawdę wyjść coś fajnego – jakaś własna gra albo animacja. z muzyką. Tylko czasem człowiek nie wie, jak się do tego zabrać, a rodzice mówią, że są zajęci, a tak naprawdę to im się nie chce albo nie umieją.

Dlatego ja wam polecam, jakbyście mieli taki problem, żeby albo poszukać w Internecie jak coś zrobić, a potem samemu próbować albo kupić sobie taką książeczkę „Scratch. Komiksowa przygoda z programowaniem”. Polecają ją sami twórcy Scratch-a. My mamy. Jest bardzo zabawny. Na początku są proste rzeczy, potem coraz trudniejsze. Pokażę wam kilka stron, żebyście zobaczyli jak to wygląda:

WP_20180315_10_11_11_Pro[1]

Na początek łatwe zadania:

wp_20180315_09_46_35_pro1-e1521098151846.jpg

WP_20180315_09_48_19_Pro[1]

Na koniec coś dla mojego Brata, który jest wielbicielem walk. Programujemy kosmiczną walkę postaci. Ostateczny pojedynek:

wp_20180315_09_42_33_pro1.jpg

Light Bot 

Na koniec coś raczej dla młodszych. To Brat prosił, żeby o tym napisać. Light Bot (Hour of Code). To właściwie gra do nauki programowania. Chodzi o to, żeby dojść robotem z miejsca, w którym stoi do wskazanego kwadratu na planszy, a wtedy zapala mu się światełko. Light Bot. Właśnie.

Light_Bot

Wygląda łatwo? Nie tak szybko. Ta gra ma mnóstwo poziomów. Dalsze są bardzo trudne. Muszę się tu pochwalić Bratem, bo daje radę nawet na tych dużo bardziej skomplikowanych. W końcu jest moim młodszym Bratem, to chyba ma to po mnie.

light-bot_1

To fajna gra nawet dla małych dzieci, bo jest prosta, nie ma niepotrzebnych elementów i dlatego że uczy je, że maszyną trzeba sterować, nauczyć się wydawać jej polecenia. To jest najważniejsze, bo – co mówią znajomi naszych rodziców, informatycy – jak dorośniemy to tak naprawdę nie wiadomo jak będzie wyglądało programowanie, pewnie to czego się teraz uczymy nie będzie się już w ogóle stosować. Ale trzeba będzie jakoś radzić sobie z maszynami. I dobrze się z tym oswoić.

Hmm. W sumie to mam nadzieję, że jak dorośniemy to jeszcze my będziemy sterować maszynami, a nie one nami.

the end

3 myśli na temat “5 najlepszych edukacyjnych programów komputerowych dla dzieci

Dodaj własny

  1. W Stop Motion naprawdę fajnie się kręci filmy. Pokazałabym wam swoje ale nie mam tu jak wrzucić. Za to o Story Bird pierwszy raz usłyszałam. Bardzo ładna strona. Na pewno będę jej używać

Dodaj komentarz

Powered by WordPress.com. Motyw: Baskerville 2. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d bloggers like this: