Aladyn – czy warto iść do kina

Czy to tylko film dla małych

Powiem wam szczerze, że jak rodzice zaproponowali, żebyśmy poszli do kina na film o Aladynie nie ucieszyłem się. Jak się ma prawie 12 lat to etap bajek ma się już dawno za sobą, nie? Dlatego wolałem, żeby rodzice poszli tylko z moim 8-letnim Bratem. On bardzo chciał to obejrzeć. W końcu jednak dałem się namówić  i… dobrze się bawiłem przez 2 godziny.

Pierwsze zdziwienie spotkało mnie zaraz po wejściu do sali. Oprócz nas dwóch nie było tam w ogóle dzieci. Sami dorośli. Wielka sala pełna dorosłych. To było tak dziwne, że aż mój tata spytał mamę, czy to na pewno film dla dzieci i sprawdzali w Internecie od ilu lat on jest. No i okazało się, że nie od osiemnastu (niestety) tylko od 7. A dlaczego od siedmiu to też nie wiem, bo według mnie mogą to zobaczyć i młodsze dzieci, chyba że bardzo się boją groźnych wezyrów rzucających czary. W końcu przyszło jeszcze kilkoro dzieci oprócz nas, tak że nie byliśmy jedynymi dziećmi na filmie dla dzieci.

Kolorowo

Drugie zdziwienie spotkało mnie jak zaraz na początku filmu zaczęli śpiewać. Spojrzeliśmy na siebie z tatą załamani, że teraz czekają nas dwie godziny takich śpiewów. Tata z wyrzutem powiedział do mamy, że nie uprzedziła go, że to będzie musical, a mama znowu próbowała sprawdzić w Internecie czy to jest musical. Na szczęście okazało się, że nie śpiewają w tym filmie za dużo, tylko trochę, muzyka jest fajna, a efekty do tego – niesamowite.

 Mimo, że długo trwa, bo dwie godziny, nie można się na nim nudzić. Ciągle coś się w nim dzieje i bardzo wciąga. Jest pełen kolorów i egzotyki. Arabski bazar z tkaninami, przyprawami, ciasnymi uliczkami pełnymi ludzi. To na nim Alladyn uprawia parkour po dachach. Pałac sułtana z masą złota, ozdób i wytresowanym tygrysem. Pustynia i morze. No ale wszystko chyba przebija wjazd księcia Alego do miasta na wielbłądzie z kwiatów ze słoniem, z tancerzami i połykaczami ogni.

Trochę wesoło

Film jest też naprawdę wesoły. Wszystkich przebija Will Smith jako Dżin i jego teksty. Mniej zabawna jest ta cała love story Alladyna i Księzniczki, ale jakoś daje się przeżyć. Szczególnie, że Alladyn zawsze ma przy sobie swoją małpkę, która jest strasznie śmieszna, a Ksieżniczka – tygrysa.

I trochę strasznie

Alladyn jest też miejscami straszny, ale nie dla dwunastolatków. Młodsi mogą rzeczywiście trochę przeżywać, jak Zły Wezyr ze swoją złą papugą są dla wszystkich bardzo, bardzo źli, a najbardziej oczywiście dla dobrego Alladyna i Księżniczki. Jak się jednak pewnie domyślacie wszystko skończy się…

Ja bym wam jednak radził, żebyście sami sprawdzili jak się skończy, a wcześniej dobrze bawili się na filmie.

Warto

Mimo że nie byłem do niego przekonany na początku okazało się, że Aladyn to naprawdę dobry film dla całej rodziny – podobał się i mnie i mojemu młodszemu Bratu i rodzicom.

Dodaj komentarz

Powered by WordPress.com. Motyw: Baskerville 2. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d bloggers like this: