Historia prawdziwa o tym, jak to kiedyś pod Tatrami bywało

A teraz ochłodzenie. Żebyście mogli odpocząć od pustynnych klimatów, chcemy wam opowiedzieć o zupełnie innymi miejscu. Takim, gdzie przeważnie nie jest ciepło. Zakopane. Jedni je lubią, inni nie, ale czy ktoś o nim nie słyszał? My z Bratem jeździmy tam bardzo często, bo mieszkają w nim nasi dziadkowie. Czasem wydaje nam się, że rozdepcze nas tłum, który się tam przewala. Ale naprawdę, są w Zakopanem i okolicach miejsca fajne, gdzie nie ma takich tłumów. Jest mnóstwo rzeczy do robienia. Zakopane jest też miejscem pełnym ciekawych historii. Chcemy wam pokazać nasze Zakopane. Może następnym razem jak pojedziecie na wakacje, czy obóz sportowy, popatrzycie na nie trochę inaczej.

Fińska szkoła na arabskiej pustyni

W Katarze chodzimy do szkoły fińskiej. Anglojęzyczna fińska szkoła na środku arabskiej pustyni. Dokładnie tak to wygląda, bo mieści się w takiej części Dohy, która nie jest jeszcze całkiem zabudowana. A tu w miejscach, gdzie nie ma budynków jest pustynia. Nasza szkoła otoczona jest wysokim murem, jak wszystkie budynki tutaj, ale – jak łatwo się domyślić – nawet gdyby go nie była, raczej nie mielibyśmy po co i dokąd z niej wychodzić. Nie zresztą, żebyśmy mieli taką potrzebę, bo – prawdę mówiąc – nasza szkoła jest bardzo fajna i w sumie lubimy w niej być.

Trochę o najbogatszym kraju świata

Brat i Ja jeszcze nie tak dawno mieszkaliśmy w Polsce. Teraz, od dwóch lat, mieszkamy w kraju, o którym mówi się, że jest najbogatszy na świecie. Nie wiem jak ktoś to policzył i czy rzeczywiście jest najbogatszy, ale na pewno jest bardzo inny niż Polska i Europa, a przez to ciekawy. Katar. Wiem, że to trochę dziwnie brzmi. Koledzy Brata z Polski nawet śmiali się z niego, jak im mówił dokąd się wyprowadza i nie chcieli mu w ogóle wierzyć, że jest taki kraj - Katar. Ale to tak śmiesznie brzmi tylko po polsku. Po angielsku: Qatar przecież nie znaczy kataru, prawda? A po arabsku Katar pisze się tak: قطر. Czyta się od prawej strony jakby ktoś z was chciał spróbować. I też nie ma nic wspólnego z tym jak ci leci z nosa. No, trudno,  po polsku brzmi jak brzmi. Wejdźcie dalej to opowiem wam więcej.

Blog naprawdę dla dzieci

Cześć. Widzicie ten piach? To Pustynia Arabska. Tu mieszkamy. Niestety nie w namiocie jak Beduini, a szkoda, tylko w domu. Ale naokoło jest pustynia. Nawet do szkoły dojeżdżamy przez pustynię. Poważnie. Ale co ja tu? Właściwie to miałem się przedstawić. Rodzice mówią, że na początku trzeba się przedstawić, więc chciałbym wam coś powiedzieć o sobie. Mam na imię Ignac. Mam 10 lat i Brata Antka. On jest młodszy. Ma 7 lat i zawsze coś do powiedzenia. Dlatego chce razem ze mną prowadzić tego bloga. Mama będzie z nami razem pisać, ale obiecała, że tylko o tym co nas interesuje.

Powered by WordPress.com. Motyw: Baskerville 2. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑